Zbudowaliśmy
Zbudowaliśmy, Zbudowaliśmy dla jutra, ale co bę-? I jutro z naszym sercem i z naszą tajemnicą? Teraz nie. Teraz jest dobrze; wypijemy. Zaśpiewamy. Jeden głos, jedna siła, a nawet jeden płacz; jedna nadzieja. A trwoga? Nie, nie jest dobrze. Jedna nadzieja, jedna trwoga, jedna szalona duma, jedno pragnienie. Chociaż to. Wiemy, co nas usprawiedliwia, ale nie wiemy, co nas uratuje. Czyżby trzeba było ratować zwycięzców? Przecież wznieśliśmy, polakie-rowaliśmy, ruszyliśmy. Teraz świętujemy. Nasze kon-Strukcje są dobre; są, jakie są, nie służą niczemu ponad to, cośmy zamierzyli. Dlatego są prawdziwe, choć polakierowane. Dlatego je kochamy. Budujemy prawdę, ale czy myślimy prawdę? Przynieście nam trochę więcej wiary do słusznych orderów. To, co zbędne i fałszywe w naszych strzelistych konstrukcjach, obetnie nóż lub spali płomień, potem pokryje lakier. A co w sercach? Czy musimy nazywać po imieniu wszystko, w co tak uparcie wierzymy?